To kolejne podejście do bloga - nie ma co się oszukiwać - jakoś mi to ciężko idzie... ale nastała wiosna tak wyczekiwana, a w człowieku obudziły się jakieś nowe pokłady energii i teraz MUSI SIĘ UDAĆ!!!
o czym będę pisać?
o moim kochanym synku Igorku , o tym jak to jest być mamą....
o moim kochanym partnerze Marcinie, o naszym życiu, wcale nie łatwym i nie do końca przyjemnym
Z racji tego, że wcześniej miałam inny blog to zaczerpnę z niego kilka postów...
o czym jeszcze tu poczytacie?
postaram się raz w tygodniu i niech to będzie np. środa zamieszczać posty na temat mojego związku - a jest to dość ciekawa historia ;)
będą też zdjęcia mojego synka - i za co z góry przepraszam - ich jakość nie będzie powalająca ze względu na to, iż obecnie posiadam aparat w telefonie o zabójczej rozdzielczości 1,3 Mpix - był lepszy ale spryt mojego dziecka + (jak podejrzewam) chińska technologia i wykonanie.... i się zepsuło, a naprawa nie jest opłacalna. Aparatu też na chwilę obecną nie posiadam (kiedyś był śliczny, wspaniały, wymarzony ale sytuacja życiowa zmusiła mnie do pozbycia się go...) - mam nadzieję się go szybko dorobić choćby jakiegoś kompaktu bo puki co na poważniejszy sprzęt mnie nie stać - nie będę siebie a przy okazji Was oszukiwać, że jest dobrze, że mi się powodzi, nie! bo tak po prostu nie jest... Może kiedyś znajdzie się ktoś kto odsprzeda mi za symboliczną ;) kwotę jakiś lepsiejszy sprzęt który nie będzie mu już potrzebny....
ach marzenia...jak mówi moja mama "marzenia ściętej głowy" ale w moim życiu wszystko zaczyna się od marzeń - w końcu one nic nie kosztują, a czasami się spełniają
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję, że mnie odwiedziłaś/łeś ;)
i zostawiłaś/łeś ślad po sobie